Dzień dobry! 22 Maj 2012
Login / E-mail:
Hasło:
 
 

Z mediów

Data: 23-01-2012

Lekcja polityki do zaliczenia

W wieku XXI wygrywamy już inaczej niż w XX. Natłok zdarzeń, faktów, wiadomości utrudnia nam dostęp do ludzkich głów. Możemy wygrać tylko wówczas, gdy opanujemy całą bez mała sferę świadomości człowieka, rozrysujemy i opowiemy mu świat, poprowadzimy go przez ten świat, wskażemy czekające na niego zagrożenia, zdefiniujemy wrogów. Cały czas zapewniając, że otaczamy go właściwą opieką. Po pierwsze, rozumiemy go i jego potrzeby jak nikt inny. Po drugie, specjalnie dla niego przygotowaliśmy specjalną ofertę. Po trzecie, z nami poczuje się wyróżniony, będzie mógł nieść w świat naszą ideę. Znaczek naszej partii. Albo duże logo Samsunga lub Adidasa, kratkę Burberry.

„Coraz częściej duże i mniejsze firmy inspirują się zwycięskimi kampaniami wyborczymi. Podejmując się czasami roli „inspiration speaker", namawiam zarządy firm na szukanie podobieństw. Namawiam firmy, aby spojrzały na rynek, na którym działają, jak na kraj, w którym chcą zdobyć władzę, lub jak na partię, którą prowadzą do zwycięstwa. Wspólnie analizujemy i tworzymy ich strategię marketingową, niezależnie od branży. Pola walki są podobne: u polityków jest bój o świadomość wyborców, polem firm jest postrzeganie u konsumentów. Efekt finalny: decyzja wyborcza, wrzucenie głosu do urny lub wyjęcie karty kredytowej i zakup produktu. W tym momencie wiadomo, czy przyjęta strategia marketingowa była skuteczna. Czy wygraliśmy. I politycy, i przedsiębiorcy często w tym miejscu protestują” – informuje Uważam Rze.

„Politycy: nie tylko marketing jest ważny; ważne są program, idee, merytoryka. Przedsiębiorcy: nie tylko marketing jest ważny; ważny jest sam produkt, jego niezawodność, wskaźniki trzymania się szosy, oszczędność energii, nieporównywalna wobec konkurencji jakość dźwięku, niepowtarzalny, wspaniały zapach. Tylko cóż z tego, jeśli mimo produktu tak dopracowanego (w biznesie) i wielkości idei (w polityce) konsumenci, wyborcy nie chcą tej oferty przyjąć za swoją Ba, w ogóle nie chcą o niej słyszeć! Po prostu jej „nie kupują"- podaje Uważam Rze.

Więcej informacji w najnowszym wydaniu tygodnika Uważam Rze

Źródło: Uważam Rze, Eryk Mistewicz, 2012-01-23, str.96.

 

Ankieta

Na stronie internetPR najbardziej brakuje mi:
głosuj wyniki

Newsletter

Codziennie newsletter z najważniejszymi informacjami.
zapisz

Fundację wspierają

Współpracujemy z :
polskie stowarzyszenie public relation związek firm public relations
internetPR.pl pomagają:
netpr ideo
InternetPR
realizacja ideo, powered by edito cms