W Polsce tylko z monitorami reklamowymi, które wiszą w holach i przy kasach w supermarketach Tesco, Piotr i Paweł oraz Alma, ma styczność już jedna czwarta dorosłych Polaków (ok. 7,1 mln) - wynika z badań MillwardBrown SMG/KRC. Zleciła je spółka Call2Action, która zarządza 3 tys. ekranów.
„Wielkości całej branży, z angielska zwanej digital signage lub PO S TV, w Polsce nikt na razie nie zna. W 2008 roku broker reklamowy CR Media szacował, że w 2012 r. może mieć ok. 2-proc. udział w całym rynku reklamy, co dawałoby wydatki na poziomie 140 mln zł. Globalne wydatki na taką reklamę, jak podaje amerykańska firma Markets and Markets, w 2011 r. wyniosły 3,95 mld dol., a w 2016 r. sięgną 13,2mlddol” – podaje Rzeczpospolita.
„W Polsce liczba takich ekranów sklepowych sięga już 20 tys. i rośnie. - To rozwiązanie, niezbyt jeszcze powszechne w polskich sklepach pozwala na precyzyjne dotarcie do klientów z wybranej grupy docelowej, a ekspozycja przy kasach sprawia, że w naturalny sposób treści reklamowe pokazywane są klientowi przez relatywnie długi czas - mówi Justyna Zajączkowska, PR Manager w Alma Market. Z badań Call2Action wynika, że trzy czwarte klientów, którzy w kolejce do kasy średnio spędzają ok. 8,5 min, pozytywnie wypowiada się na temat ekranów przy kasach” – czytamy w Rzeczypospolitej.
„Domy mediowe planujące kampanie reklamowe przyznają jednak, że wciąż wiele firm trudno przekonać do takiej promocji. - M.in. dlatego, że wymaga to od nich stworzenia komunikatów prosprzedażowych i często przygotowania osobnych spotów - mówi Alfred Ejsmont, dyrektor ds. radia, outdooru i kina w domu Universal McCann. - Tego typu rozwiązania w sklepach doceniają zwłaszcza klienci lokalni, którzy po zamieszczeniu reklamy szybko widzą efekty w wynikach sprzedaży. Najwięksi reklamodawcy korzystają z tylu form promocji, że jest to dla nich tylko jedna z możliwości – dodaje” – jak informuje Rzeczpospolita.
Więcej w dzisiejszym wydaniu Rzeczypospolitej.
Źródło: Rzeczpospolita, Magdalena Lemańska, 2012-01-19, str. B6.