Dzień dobry! 22 Maj 2012
Login / E-mail:
Hasło:
 
 

Z mediów

Data: 30-11-2011

Jeszcze raz wygrać, najpierw na FACEBOOKU

Rozpoczęła się kampania prezydencka i Barack Obama w tym sezonie znów będzie modny. Od ostatniej kampanii niewiele się zmieniło, jeśli chodzi o środki PR, których mógłby użyć do autopromocji.
 
„Na pierwszy ogień poszły portale społecznościowe i przekaz do dwóch najaktywniej korzystających z nich grup - tych, którzy uzyskali pełnoletność tuż przed ostatnimi wyborami prezydenckimi i wśród których ogromna większość zdecydowała się zagłosować na Obamę, i tych, którzy uzyskali pełnoletność w tym roku lub uzyskająją lada moment. Kampania wbrew pozorom jednak nie ma być tak zupełnie wirtualna. Pytania wysłane do prezydenta za pomocą Facebooka zostaną podobno przeczytane, a na niektóre z nich Obama odpowie osobiście na serii szczytów studenckich. Pierwsi to szczęście, żeby wysłuchać superszeryfa, będą mieli studenci w Filadelfii. Tam prezydent zacznie studenckie tournee. Obama zatrudnia osobę, której funkcję zawodową nazywa się z amerykańską bezpośredniością „menedżer kampanii prezydenckiej". Menedżer zajmuje się, co jasne, tym, jak załatwić Obamie
 
miliony dusz. Jest nim Jim Messina. Pomysł, na który wpadł, nie jest może świeży, ale to właśnie dzięki takim zabiegom na fotel w Białym Domu trafił pierwszy czarnoskóry polityk. Mało tego, stal się ikoną popkultury, a ikony popkultury żyją w zbiorowej świadomości dłużej niż prezydenci.” – podaje Trendy
 
„Messina chce więc odtworzyć szał z 2008 r., zaczynając od pozyskania najmłodszych, tych, od których, jego zdaniem, inspiracja idzie w górę. Nawet niepełnoletnich. Trendsetterów, muzyków, gwiazd, przede wszystkim jednak tych, którzy są modni w internecie. Jeśli oni będą deklarowali chęć głosowania na Obamę, ten będzie się kojarzył z przyszłością Ameryki. A spoty, „demotywatory", memy i inne szybkie i atrakcyjne komunikaty wykonane przez małolatów rozejdą się jak świeże bułeczki, zarażając obamamanią obszary niedostępne dla poważnych polityków. - Prezydent tradycyjnie bardzo dobrze radzi sobie z młodymi wyborcami, a obecnie prawo do głosu zyskało kilka milionów osób, które były za młode, aby głosować w poprzednich wyborach - powiedział menedżer Messina. Wiemy już, gdzie odnalazł miliony dusz. W 2008 r. na tapecie był Facebook i pierwsza historyczna kampania, w której portal ten odegrał ważną, być może kluczową rolę. Jak zadziałał Na zasadzie „zarażania". Przez śmiech, nowoczesność, młodość i fajne piosenki wykonane przez gwiazdy. O Baracku Obamie oczywiście. Były przesyłane przez przyjaciół do przyjaciół („friend tofriend") w dwie sekundy. Momentalnie rozlewały się po całych Stanach, a zaraz potem świecie, jak nagrodzony Emmy hit „ Yes, we can", stworzony przez Black Eyed Peas, złożony z cytatów z wystąpień politycznych zaśpiewanych w chórze z Obamą przez gwiazdy. Teraz czas przesyłania skrócił się do pół sekundy.” – czytamy w Trendy
 
Więcej w dwumiesięczniku Trendy.
 
Źródło: Trendy, Michał Szcześniak, 2011-11-30, Str.: 133

Ankieta

Na stronie internetPR najbardziej brakuje mi:
głosuj wyniki

Newsletter

Codziennie newsletter z najważniejszymi informacjami.
zapisz

Fundację wspierają

Współpracujemy z :
polskie stowarzyszenie public relation związek firm public relations
internetPR.pl pomagają:
netpr ideo
InternetPR
realizacja ideo, powered by edito cms