Dzień dobry! 22 Maj 2012
Login / E-mail:
Hasło:
 
 

Z mediów

Data: 02-11-2011

Microsoft kontra Google

Okienka z powybijanymi szybami
 
 
„Inwestorzy byli zszokowani. W samym środku kryzysu wydać 8,5 mld dolarów na nierentowny komunikator internetowy Czy prezes Microsoftu Steve Ballmer postradał zmysły Łatwo w to uwierzyć, mając w pamięci jego szalony taniec i dzikie okrzyki, którymi poprzedził w 2005 r. swoje przemówienie z okazji ćwierćwiecza firmy. Nagranie z tego show stało się hitem internetu, a jego bohater - pośmiewiskiem. Ale Ballmer nie oszalał. Ma tylko spóźniony refleks. Kupił Skype'a (właśnie ogłoszono finalizację transakcji), bo się zorientował, że rozmowy telefoniczne online to jeden z niewielu kawałków internetowego tortu, którego nie połknęło Google, jego największy wróg.
Larry Page, współzałożyciel i mózg Google, stał się wrogiem, bo zamiast - jak by sobie tego życzył Ballmer - poprzestać na wyszukiwarce, postanowił stworzyć własne odpowiedniki najważniejszych programów Microsoftu. Dał im te cechy, których nie mają pierwowzory (są darmowe, nie wymagają instalowania oraz są dostępne online), i odbierając rywalowi udziały w rynku, zaczął w szalonym tempie zwiększać zyski. W 2010 r. firma z Mountain View zarobiła 8,5 mld dolarów przy ponad 29 mld przychodów. Bywa, że notuje ponad 30-procentowe wzrosty rok do roku. Microsoft również rośnie, ale wolniej, a udziałowcy coraz mniej wierzą w firmę - cena akcji od początku prezesury Ballmera spadła aż o 44 proc. Czy to rzeczywiście możliwe, by - jak twierdzi wielu ekspertów - Page mógł rozłożyć na łopatki giganta z Redmond?” – podaje Wprost
 
„Monopolista
Do niedawna zadającego podobne pytanie powitałby drwiący śmiech. Jeszcze kilka lat temu niemal w każdym komputerze fabrycznie instalowano którąś z wersji sztandarowego produktu Microsoft: systemu operacyjnego Windows. Z czasem ten tak mocno wniknął w świat komputerów, że większość sterowników do elektronicznych podzespołów, a także większość programów - gier komputerowych, odtwarzaczy muzyki czy edytorów graficznych - projektowana była w wersji działającej wyłącznie na Windowsie.
Bill Gates, przez lata szef firmy, do dziś jej główny udziałowiec, nie był jeszcze wówczas postrzegany jako dobroduszny filantrop, obdarowujący dzieci miliardami dolarów. Miał raczej opinię bezwzględnego monopolisty, który używa wszystkich możliwych technik do duszenia konkurencji w zarodku. Pod koniec lat 90. Gates miał monopol nie tylko na rynku systemów operacyjnych, lecz także m.in. przeglądarek internetowych: jego Internet Explorer dosłownie zmiażdżył Netscape Navigatora. Głównie dlatego, że był dorzucany w pakiecie razem z Windowsem jako jego nieodzowna część, a Navigatora trzeba było instalować samemu.” – pisze Wprost
 
Więcej w najnowszym numerze tygodnika Wprost
 
Źródło: Wprost, Sebastian Stodolak, 2011-10-31, Str.: 62

Ankieta

Na stronie internetPR najbardziej brakuje mi:
głosuj wyniki

Newsletter

Codziennie newsletter z najważniejszymi informacjami.
zapisz

Fundację wspierają

Współpracujemy z :
polskie stowarzyszenie public relation związek firm public relations
internetPR.pl pomagają:
netpr ideo
InternetPR
realizacja ideo, powered by edito cms