Polskie firmy są coraz bardziej zainteresowane monitorowaniem portali, forów i blogów zawierających informacje o ich marce, ale większość nie chce ponosić związanych z tym kosztów.
„Przełom listopada i grudnia 2009 roku do dziś w Netii określany jest jako telefoniczny zawał. - Mieliśmy prawie Armagedon - przyznawał na rzeszowskim kongresie PR Karol Wieczorek, dyrektor komunikacyjny Netii. Jego wystąpienie dotyczyło lawiny zamówień, która niemal sparaliżowała infolinię operatora, po kampanii z Tomaszem Kotem wystylizowanym na Kaszpirowskiego. - Sprzedaż była o ponad 50 procent wyższa, niż zakładał nasz plan. A mieliśmy bardzo ambitne założenia - mówił Wieczorek. Na infolinii przyszli klienci wisieli na słuchawce, operator nie dawał rady sprawnie podłączać nowych. Tylko kwestią czasu było, kiedy zagotuje się w Internecie. Na początku grudnia na jednej ze stron pojawia się wpis: Netia: Wolność wyboru, czyli Kaszpirowski znowu nabiera naiwnych". Szybko przybywa mu blisko setka komentarzy. - Pierwsza rzecz, którą zrobiliśmy, to intensywniejsze monitorowanie Internetu - opowiada Lidia Marcinkowska, dyrektor zarządzająca agencji Neuron, która pomagała Netii opanować pożar w sieci. Agencja korzystała z monitoringu spółki Press-Service. I sobie go chwali. Ale i tak sama zatrudniła ludzi, by sprawdzali sytuację w sieci, np. wyszukując hasła przez Google, na Wykopie i innych serwisach – podaje Press.
„Dlaczego Neuron nie poprzestał tylko na monitoringu od Press-Service - To sytuacja wyjątkowa. Nawet w tradycyjnym monitoringu zdarza się coś pominąć, jakiś wycinek prasowy, a co dopiero w Internecie. Wiele stron, forów, gdzie dyskutowano o Netii, było dla nas nowym miejscem. A musieliśmy reagować natychmiast, szybko docierać do komentujących - mówi Marcinkowska. Dla niektórych marek czy reklamodawców nasłuch w Internecie to konieczność. Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP, wydaje się nawet skonsternowany, gdy o to pytam. - Nie wyobrażam sobie, by dziś nie monitorować Internetu. To są tysiące wpisów miesięcznie. Wiedza o tym, jak klienci dyskutują o marce, co mówią o obsłudze, jest nam niezbędna i do planowania kampanii, i do reagowania na ewentualne problemy - mówi Jabczyński” – czytamy w Pressie.
Więcej w najnowszym magazynie Press.