Wydawcy głowią się, jak zmienić nastawienie do gazet. Rozważają prowadzenie badań eksponujących zalety tego medium oraz... uśmiercenie prasy. Oczywiście na niby. „Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił" - pisał Jan Kochanowski. Chodziło o zdrowie, ale przecież sentencja jest uniwersalna.
„Z tego założenia wyszli Filip Beźnicki i Piotr Gleinert, młodzi pracownicy domów me diowych Starlink i Starcom. Swój pomysł na promocję prasy pokazali największym wydawcom pod koniec czerwca na spotkaniu w Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. Organizacja ta prowadzi wart ponad pół miliona złotych program promocyjny gazet. Media i reklamodawcy spekulują o upadku prasy, którą miałby wyprzeć z rynku Internet” – podaje Gazeta Wyborcza.
„Jak zmienić obiegowe opinie na temat prasy - Musi nastąpić przełom, zmiana postrzegania prasy przez reklamo dawców i zwykłych konsumentów - przekonywali Beźnicki i Gleinert. Doprowadzić do niego miałaby odważna kampania reklamowa pod roboczym tytułem Świat bez prasy". Śmierć prasy nastąpi za l2 dni" -taka zapowiedź miałaby ukazywać się na czołówkach największych dzienników oraz portali w pierwszym etapie kampanii. Po 12 dniach czytelnicy, prosząc o ulubiony tytuł w kiosku, usłyszeliby, że dziś w sprzedaży nie ma żadnej gazety” – czytamy w Gazecie Wyborczej.
Więcej w dzisiejszej Gazecie Wyborczej.
Źródło: Gazeta Wyborcza, Vadim Makarenko, 2010-07-07, str. 21