Dzień dobry! 09 Wrzesień 2010
Login / E-mail:
Hasło:
 
 

Z mediów

Data: 08-03-2010

Prezes PiS przez cały rok pudłował. Kongres to jego ostatnia szansa

Afera hazardowa ukazała nie tylko problemy polityków PO, ale także obnażyła słabość PiS. Partia ta nie potrafiła wykorzystać pozytywnych dla siebie zmian na scenie politycznej.

„Podczas jesiennych wyborów prezydenckich nastroje społeczne będą sprzyjać Platformie. Obecny kongres PiS to ostatnia szansa na podjęcie decyzji umożliwiających powrót do gry o władzę. Polityczny pojedynek pomiędzy Donaldem Tuskiem a Jarosławem Kaczyńskim w ostatnim roku wyglądał w ten sposób, iż prezes PiS otrzymał trzy kule do snajperskiego karabinu i tyleż razy spudłował z dziesięciu kroków. Najpierw światowy kryzys wywołał w Polsce spowolnienie gospodarcze, a wśród Polaków zapanował pesymizm co do zasobności ich portfela. Wszędzie na świecie wyborcy są wówczas dość bezwzględni i niezależnie od rzeczywistej winy rządzących bardziej łaskawym okiem patrzą na opozycję. Tylko musi ona poddać krytyce polityków będących u władzy i zaprezentować się jako przekonująca alternatywa. Jarosław Kaczyński zajmował się wówczas PR i seksmisją, czyli ocieplał wizerunek w towarzystwie trzech paprotek-posłanek. Kryzys stworzył drugą szansę dla PiS. Otóż zmieniły się preferencje Polaków na bardziej prawicowe. Zaczęli pragnąć państwa silnego, moralnego, praworządnego, a więc coraz bardziej istotne były dla nich te kwestie, dzięki którym PiS uzyskał władzę w 2005 roku. Partia ta, zamiast zająć się polityką problemową, czyli przypomnieć wyborcom o swoich kompetencjach, wciąż koncentrowała się na kwestiach personalnych, czysto wizerunkowych. Jeśli nie udało się uczynić prezesa PiS bardziej lubianym, to starano się ukazać, iż mniej sympatyczny jest Donald Tusk, poprzez szkalujące go kreskówki. PiS uzyskał efekt odwrotny, gdyż tymi atakami wzmocnił swoje negatywne postrzeganie” – czytamy w dzienniku Polska.

„Trzecią szansą dla PiS był wybuch afery hazardowej. Na podstawie stenogramów opublikowanych w mediach można było się dowiedzieć o nielegalnym lobbingu, któremu ulegali prominentni politycy PO. Można było wywnioskować, iż premier Tusk napomknął ministrowi Drzewieckiemu o akcji CB A, a jego asystent ostrzegł córkę Ryszarda Sobiesiaka. Po pierwszych nerwowych reakcjach PiS przyjął słuszną strategię, aby nie angażować się w ataki na Platformę, gdyż wyborcy odbiorą aferę jako wyraz politycznej wojny. Premier Tusk zaczął tracić zaufanie. Rozchwiały się także opierające się na emocjach podziały polityczne. Zaczęły się zmieniać preferencje wyborców, a spore poparcie uzyskiwali niezależni politycy, jak np. Włodzimierz Cimoszewicz. Niestabilność sceny politycznej to moment, w którym PiS powinien zaprezentować jakiś nowy podział, przeprowadzić ofensywę. To rozchwianie dodatkowo zwiększył premier Donald Tusk, gdy zrezygnował ze startu w wyborach prezydenckich. Kiedy więc wystawił się na strzał, prezes Jarosław Kaczyński nie potrafił go oddać. Strategią PiS stała się bierność, unikanie obecności w mediach, aby zyskać kilka procent poparcia. Politycy PiS nie tylko nie stworzyli alternatywy dla PO, ale na czele grupy, która miała ją przygotować - Zespołu Pracy Państwowej -umieścili Przemysława Gosiewskiego. To polityk, który zniechęca większość Polaków do popierania PiS. To na nim i prezesie Jarosławie Kaczyńskim opiera się opowieść strategów Platformy, iż PiS to partia siermiężnych wojów, kojarząca się z obciachem", a której przeciwstawia się miłującego pokój, normalność Donalda Tuska” – podaje Polska.

Więcej w dzisiejszej Polsce.

Źródło: Polska, Norbert Maliszewski, 2010-03-08, str. 8

Ankieta

Na stronie internetPR najbardziej brakuje mi:
głosuj wyniki

Newsletter

Codziennie newsletter z najważniejszymi informacjami.
zapisz

Fundację wspierają

Współpracujemy z :
polskie stowarzyszenie public relation związek firm public relations
internetPR.pl pomagają:
netpr warsaw data center ideo
 
realizacja ideo, powered by edito cms